Przejdź do treści
8°CPowietrze: bardzo dobre wtorek, 13 października 2026 · imieniny: Edwarda, Teofila wschód 07:08 · zachód 18:01
reklama
Sprawy w Sejmie

Wystąpienie: Bartłomiej Pejo

Konf. 06.10.2026, 66. posiedzenie Sejmu, Poseł tekst niewygłoszony

Punkt porządku dziennego: Oświadczenia.

Tekst niewygłoszony: tego wystąpienia nie wygłoszono na sali obrad. Złożono je na piśmie i dołączono do stenogramu posiedzenia.

Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Wydarzenia, do których doszło w ostatnich tygodniach na terenie wschodniej Polski, w tym w województwie lubelskim, obnażyły głęboki kryzys, instytucjonalny paraliż oraz całkowitą niewydolność systemu Rządowego Centrum Bezpieczeństwa oraz struktur odpowiedzialnych za obronę cywilną. Jak alarmowały niezależne media lokalne, z portalem Lublin112 na czele, mieszkańcy regionu przygranicznego zostali w bezprecedensowy sposób zbombardowani masowymi alertami SMS o treści, która zamiast chronić, budować poczucie bezpieczeństwa i dawać jasne wytyczne, wprowadziła potężny chaos, konsternację oraz uzasadnione poczucie głębokiej bezradności wobec aparatu państwowego.

Obywatele otrzymali na swoje telefony komórkowe oficjalne wiadomości rozpoczynające się od trzykrotnego, alarmującego wezwania "UWAGA!", z których dowiedzieli się po fakcie, że zakończył się zmasowany atak na obszarze zachodniej Ukrainy oraz że występuje obecnie brak zagrożenia na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej. Z powodu gigantycznego bezwładu technicznego i opóźnień po stronie operatorów setki tysięcy ludzi w ogóle nie otrzymało wcześniejszego, kluczowego ostrzeżenia o poderwaniu par dyżurnych myśliwców i o realnym, bezpośrednim ryzyku naruszenia naszej przestrzeni powietrznej przez obce obiekty militarne. W efekcie Polacy mieszkający przy wschodniej granicy otrzymali wyłącznie informację o odwołaniu alarmu, o którego istnieniu nikt ich wcześniej nie powiadomił. Jakby tego było mało, szczytem urzędniczej kompromitacji, bałaganu i absolutnego braku profesjonalizmu w tak krytycznym momencie była wysłana depesza, w której operatorzy systemu omyłkowo pomylili nazwy województw, wysyłając alarm do zdezorientowanych mieszkańców innego województwa.

Skutki tego urzędniczego chaosu są dla naszego bezpieczeństwa narodowego po prostu katastrofalne. Media i eksperci do spraw cyberbezpieczeństwa alarmują o zjawisku niezwykle groźnym: zmęczeni, zirytowani i dezinformowani przez własne państwo obywatele zaczęli masowo blokować oraz całkowicie wyciszać Alert SMS z Rządowego Centrum Bezpieczeństwa w swoich telefonach, trwale oznaczając ten oficjalny kanał jako irytujący spam. To jest jawne i skrajnie nieodpowiedzialne igranie z życiem ludzkim. W sytuacji realnego, bezpośredniego ataku rakietowego lub wniknięcia wrogiego obiektu nad terytorium Polski znieczulone i pozbawione dostępu do sieci społeczeństwo po prostu zignoruje kluczowe ostrzeżenie ratujące życie, uznając je za kolejną spóźnioną i pustą depeszę. Obecny system w sposób skrajnie lekkomyślny zrównuje komunikaty o lokalnych burzach, ulewach, silnym wietrze czy przymrozkach z powiadomieniami o najwyższym zagrożeniu militarnym i operacjach wojskowych na naszej granicy, co skutecznie usypia czujność Polaków.

Co gorsza, po tej gigantycznej wpadce wizerunkowej i operacyjnej przedstawiciele rządu zaczęli nagle w mediach bardzo dużo mówić o potrzebie ewakuacji, procedurach bezpieczeństwa i udawaniu się do schronów. Problem polega na tym, że tym pustym, deklaratywnym apelom polityków nie towarzyszy dostateczne zaplecze techniczne. Stan infrastruktury ochronnej i obrony cywilnej w Polsce od lat leży w gruzach, a realna dostępność bezpiecznych miejsc dla ludności jest czystą fikcją. Rząd, zamiast realnie budować, modernizować i przygotowywać schrony, cynicznie odsyła ludzi do szukania schronienia w zawodnej aplikacji cyfrowej na smartfony. Tego typu działania w żaden sposób nie świadczą poważnie o zarządcach systemu, nie budują zaufania do instytucji państwa, a jedynie potęgują chaos i poczucie opuszczenia przez własne władze.

Państwo nie może funkcjonować wyłącznie teoretycznie, na papierze i w ministerialnych prezentacjach. W złożonej już przeze mnie interpelacji do ministra spraw wewnętrznych i administracji podniosłem kluczowy postulat wprowadzenia sztywnego stopniowania i kategoryzacji alertów. Musimy pilnie stworzyć osobne, wyraźne kategorie komunikatów, tak aby obywatele mogli przykładać zupełnie różny poziom uwagi do zwykłego ostrzeżenia pogodowego, a zupełnie inny, najwyższy stopień czujności zachowywać w przypadku bezpośredniego zagrożenia o charakterze militarnym. Żądam w niej wyjaśnień, ukarania winnych kompromitujących pomyłek oraz przedstawienia realnego planu. Czas na pilną naprawę struktur obrony cywilnej jest właśnie teraz. Jeśli nie zrekonstruujemy systemu powiadamiania kryzysowego i infrastruktury natychmiast, to w godzinie próby na reakcję będzie za późno, a tragiczną cenę za ten urzędniczy paraliż zapłacą niewinni polscy obywatele.

Zapis w stenogramie Sejmu (otwiera się w nowej karcie)Transmisja (otwiera się w nowej karcie)

Skąd są te dane?

Źródło: System Informacyjny Sejmu, stan danych: 13.10.2026 22:35

Zdjęcie: fot. Kancelaria Sejmu